niedziela, 18 stycznia 2015

Moja kolekcja lakierów Essie


Firmy Essie chyba nie muszę przedstawiać żadnej lakieromaniaczce. Moim zdaniem to jedna z lepszych prestiżowych marek, produkujących lakiery do paznokci. Emalie od Essie lubię za ich fantastyczną jakość oraz przystępną cenę na Allegro. Długo trzymają się na paznokciach, maluje się nimi bez problemu, szybko schną, a przede wszystkim mają niesamowite kolory. Zapraszam do oglądnięcia mojej małej kolekcji.


Kolory od lewej do prawej:
1 Mojito Madness
2 Smoth Sailing
3 Bikini So Teeny
4 Off The Shoulder
5 Super Bossa Nova
6 Braziliant
7 Fear or Desire

Mojito Madness to piękna i niespotykana groszkowa zieleń o kremowym wykończeniu. Nie powiem,żebym malowała nim paznokcie na co dzień, bo ogólnie nie przepadam za zielenią, ale przydaje się na specjalne okazje.


Smooth Sailing to przybrudzony niebieski z mnóstwem srebrnych drobinek. Rewelacyjnie kryje jak na lakier z drobinkami i zdecydowanie wyróżnia się na tle innych. Zwraca na siebie uwagę, kiedy mam go na paznokciach.


Bikini So Teeny to pastelowy niebieski z małą ilością drobinek, które specjalnie nie wyróżniają się na paznokciach. Kolor można powiedzieć marzycielski, dobrze będzie prezentował się na opalonych dłoniach, albo przy ciemniejszej karnacji.


Off the Shoulder jest wyjątkowym kolorem różu, ponieważ ma bardzo ciepły odcień. Niczym nie przypomina tandetnych, zimnych, wściekłych róży z bazaru. Bardzo go polecam. Będzie pasował każdemu. Wykończenie ma oczywiście kremowe.


Super Bossa Nova zadziwił mnie, gdyż posiada teksturę. Widać ją nawet po użyciu top coatu Poshe (na zdjęciu bez topa), który z reguły wygładza powierzchnię lakierów. Odcień jest oczywiście malinowy. Bardzo dobrze ożywia dłonie.


Braziliant to kolejny lakier, który zadziwił mnie po wyschnięciu. Jak widać jego powierzchnia jest satynowa, co nadaje mu nieco tajemniczego charakteru. Sam kolor to głęboki pomarańcz z dużą ilością czerwonych tonów. Pochodzi co prawda z kolekcji letniej, ale ja wolę go na paznokciach jesienią.


Niesamowicie lubię Fear or Desire! Ten soczysty, mandarynkowy pomarańcz zawsze dodaje mi energii. Będzie idealny podczas beztroskiego wakacyjnego urlopu.

Jak wam się podoba moja skromna kolekcja? Jak sądzicie, jakich kolorów jeszcze mi brakuje?

czwartek, 15 stycznia 2015

Orly Lollipop



Lakier ma mocne krycie, jednak równocześnie bardzo ciężko się nakłada. Jest wyjątkowo gęsty i robi okropne smugi. Konieczne jest użycie topa dla wyrównania powierzchni. Nie kupiłabym go ponownie, choć kolor jest wyjątkowo uroczy. Można powiedzieć, że to rozbielona lawenda.

piątek, 9 stycznia 2015

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Karnawałowe z kwiatami


Jako bazy do zdobienia użyłam lakierów Color Club: Hot Like Lava, Perfect Mol-Ten, Antiquated, Cold Metal.